W meczu rozegranym w środę 9 września 2026 roku piłkarze Odry Ścinawa dokonali rzeczy niezwykłej. Przegrywając po kwadransie gry 0:3, zdołali odwrócić losy spotkania i ostatecznie pokonali na wyjeździe Polonię Bielany Wrocławskie 4:3. Bohaterem wieczoru okazał się J. Hoja, który w ostatniej akcji meczu, po rzucie wolnym, zdobył zwycięską bramkę.
Przebieg spotkania
Pierwsze minuty meczu należały do gospodarzy, którzy szybko objęli prowadzenie 3:0. Wydawało się, że losy pojedynku są przesądzone, jednak drużyna ze Ścinawy nie zamierzała się poddawać. Do przerwy udało im się zdobyć dwie bramki, ustalając wynik na 3:2. Po zmianie stron Odra kontynuowała pressing i doprowadziła do wyrównania za sprawą K. Ciupki. Decydujący cios zadał jednak J. Hoja, wykorzystując stały fragment gry w doliczonym czasie gry.
Bramki dla Odry
- 3:1 – M. Rzepka (asysta M. Sowiński)
- 3:2 – bramka samobójcza
- 3:3 – K. Ciupka
- 3:4 – J. Hoja (asysta D. Cichuta)
Jak podkreślają działacze klubu, to zasługa całego zespołu, który do końca wierzył w zwycięstwo. „Wielki powrót naszej drużyny, która po 15 minutach meczu przegrywała dziś 0:3. Mimo to konsekwentnie z wiarą i walką do samego końca w ostatniej akcji meczu po rzucie wolnym zdobywamy bramkę na 4:3 i sędzia kończy mecz – BRAWO ODRA!” – czytamy na oficjalnym profilu klubu.
Spotkanie było częścią rozgrywek ligowych, a dzięki temu zwycięstwu Odra Ścinawa zdobyła cenne trzy punkty. Kibice zgromadzeni na stadionie w Bielanach Wrocławskich byli świadkami niezwykłego widowiska, które na długo pozostanie w pamięci.
Źródło: MKS Odra Ścinawa
Fot. facebook.com

